| Wąwóz Małachowskiego |
|
|
|
|
Półkilometrowy Wąwóz Małachowskiego uchodzi za najbardziej romantyczny wśród kazimierskich wąwozów. Wycieczkę do wąwozu Małachowskiego możemy odbyć zarówno pieszo jak i rowerem. Dochodzimy tu z kazimierskiego Rynku skręcając w ulicę Browarną, a następnie - przed posterunkiem Policji - skręcając w prawo w ulicę Małachowskiego. Ulicą Małachowskiego idziemy w górę brukowaną drogą. Po prawej stronie otwiera się przed nami dno wąwozu. Warto wejść tu i przejść kilkanaście metrów. Możemy podziwiać strome zbocza porośnięte roślinnością i drzewa, które rosną tak jakby "schodziły" do dna wąwozu. Wiele z połamanych drzew tworzy naturalne pomosty, przerzucone na wierzchowinie. Wracamy do ulicy Małachowskiego. Po lewej stronie możemy zobaczyć próby zabezpieczenia zbocza wąwozu przed działaniem erozji i co za tym idzie odsłanianiem korzeni drzew. Zbocze pokryte zostało czymś w rodzaju siatki, obsypanej ziemią i obsiane trawą, obsadzone krzewami. Po 200 metrach przed stacją transformatorową droga skręca w prawo do Domu Dziennikarza. Warto skręcić, ponieważ koło ośrodka mieści się willa Marii i Jerzego Kuncewiczów. Kuncewiczówka, zw. willą "Pod wiewiórką", wybudowana została w 1936 r. dla pisarki i jej męża filozofa, społecznika, ludowca. Architektem był Karol Siciński, który zaprojektował dom z drewna, kryty gontem z podmurówką z białego kazimierskiego kamienia. Od 1989 r. działa tu Fundacja Kuncewiczów, dzięki której w willi odbywają się spotkania pisarzy, poetów, wernisaże. Powracamy do wąwozu. Po chwili marszu wychodzimy na wierzchowinę. Po prawej stronie wśród dębów zauważamy płytę pomnikową poświęconą hrabiemu Juliuszowi Małachowskimu.
Hrabia Juliusz Małachowski, zginął bohaterską śmiercią podczas powstania listopadowego. 18 kwietnia 1831 r doszło pod Kazimierzem do walki pomiędzy rosyjskimi wojskami gen. Kreutza, a wojskami polskimi dowodzonymi przez gen. Juliana Sierawskiego. Wojska polskie zamierzały przeprawić się na lewy brzeg Wisły. Dzień wcześniej starły się z Rosjanami pod Wronowem k/Bełżyc. Wojska gen. Kreutza nadeszły w dużej sile od Opola i zaczęły natarcie na linię wzgórz rozciągających się na południe od Kazimierza. Polskiej piechocie zabrakło amunicji i wtedy 29-letni podpułkownik Małachowski poprowadził z kosą w ręku batalion strzelców do walki wręcz. Gdy wychodził z wąwozu padł martwy od rosyjskiej kuli. Potyczka skończyła się przegraną Polaków. Hrabia Małachowski pochowany został w Końskich (woj. podkarpackie), a płyta upamiętnia tamte wydarzenia. Ruszamy dalej w kierunku południowym. Po drodze opuszcza nas żółty szlak, który schodzi w lewo do przedmieścia Czerniawy i cmentarza żydowskiego. Idziemy dalej prosto, droga prowadzi nas w dół do wąwozu. Po obu stronach możemy podziwiać głowy wąwozów. Po ok. 500 metrach droga ponownie przecina głowę wąwozu i skręca w prawo. Po następnych 200 metrach naszym oczom ukazuje się na południu widok na Równinę Bełżycką. Od razu zauważamy, że teren jest monotonny, lekko pofałdowany, porośnięty lasami sosnowymi. Ruszamy dalej i po chwili dochodzimy do drogi. Z tego miejsca możemy skierować się w lewo do ulicy Słonecznej lub w prawo do wąwozu - Plebani Dół, którym powrócimy do Kazimierza. Źródło: marek-ems.republika.pl |




















