| Do zamku Esterki |
|
|
|
|
Na stromym i zalesionym zboczu położony jest XV wieczny zamek (a w zasadzie jego ruina) zwany Zamkiem Esterki. Legenda głosi, że Kazimierz Wielki będąc w podeszłym już wieku zakochał się w młodej i pięknej żydówce Esterce. Aby być blisko niej umieścił ją w zamku w Bochotnicy, dokąd z Kazimierza Dolnego potajemnie udawał się podziemnym korytarzem łączącym ponoć oba zamki. Chodź to tylko legenda my na chwilę wyobraźmy sobie, że tak właśnie było i wybierzmy się zauroczeni tą opowieścią na pieszą wędrówkę do pięknie położonego starego zamczyska. Wędrówkę rozpoczynamy na rynku w Kazimierzu Dolnym. Do zamku Esterki prowadzą 2 drogi, obie biegną obok Kościoła Farny. Jeśli skręcimy przed świątynią w prawo - przechodząc obok zamku w Kazimierzu - do celu poprowadzi nas niebieski lub czerwony szlak biegnący wśród pól Gór Pierwszych i Gór Drugich. My zmodyfikujemy nieco tą trasę tak aby była atrakcyjniejsza. Przed kościołem skręcamy więc nie w prawo lecz w lewo. Podążamy w ten sposób wybrukowaną dróżką, schodzącą w dół w kierunku kazimierskich spichlerzy. W pierwszym z mijanych spichlerzy mieści się Muzeum Przyrodnicze - warto go odwiedzić, jeśli nie teraz to w innej wolnej chwili. Tuż za muzeum znajduje się Spichlerz Przybyły a ok. 200 metrów dalej droga w prawo będąca wejściem do wąwozu Norowy Dół. Tu właśnie skręcamy. Wąwóz ma około 1 kilometra długości i prowadzi do drogi, którą byśmy przemierzali skręcając przed kościołem w prawo. Przy drodze znajduje się bardzo charakterystyczny punkt - wieża telewizyjna. Tu skręcamy w lewo i trzymając się niebieskich oznaczeń na szlaku zmierzamy już prost do zamku Esterki. Jeszcze 2 kilometry i będziemy u celu. Pod koniec trasy dochodzimy do malutkiej wioseczki złożonej zaledwie z kilku gospodarstw. Tu dróżka skręca w lewo między zabudowaniami - czasem o pomoc w jej znalezieniu trzeba poprosić miejscowych. Ostatnie metry przed wzgórzem zamkowym to dosyć strome zejście w dół - wskazana ostrożność. I już po prawej stronie widzimy pomnik upamiętniający ofiary tzw. "Krwawej Środy" z 1906 roku. Tu rozpoczyna się niewielkie, kilkudziesięcio-metrowe podejście do ruin widocznych nad nami. Ze wzgórza roztacza się ładny widok na okolicę. Drogę powrotną najlepiej przebyć PKSem uprzednio schodząc do Bochotnicy. Połączenie z Kazimierzem Dolnym jest tu bardzo dobre - nie będziemy więc musieli zbyt długo czekać. Na trasie pomocna morze być mapka okolic Kazimierza Dolnego.
|
















